Relacja naszej delegatki, phm. Magdaleny Szczerbaciuk z 40 Zjazdu ZHP

Zjazd ZHP jest doświadczeniem, którego powinien doświadczyć każdy instruktor. Każdy z nas powinien zmierzyć się ze świadomością, że z jego udziałem podejmowane są najważniejsze decyzje w naszej organizacji.
Ja miałam tę możliwość, za co dziękuję instruktorom Hufca „Podlasie”
w Siedlcach i Hufca „Mazowsze” w Mińsku Mazowieckim.

Źródło: http://siedlce.zhp.pl/komenda-hufca

Źródło: http://siedlce.zhp.pl/komenda-hufca

40 Zjazd ZHP odbył się w dniach 7-10.12.2017 r. w Warszawie. Jego głównym zadaniem był wybór nowych władz naszej organizacji. Wraz z innymi instruktorami dokonaliśmy wyboru naszych przedstawicieli, którzy będą decydować o kształcie harcerstwa przez najbliższe cztery lata. Czas zweryfikuje, czy rzeczywiście był to dobry wybór. Moim zdaniem, pod tym względem ten zjazd był wyjątkowy – nie wybieraliśmy „mniejszego zła”. Wybieraliśmy pomiędzy dobrym, a dobrym. Każda z kandydujących opcji była ciekawą perspektywą dla naszego Związku. Osobiście mam nadzieję, że mając na względzie dobro całej organizacji, uda nam się połączyć wszystkie dobre rozwiązania i prowadzić ZHP ku rozwojowi. Chciałabym natomiast odnieść się do kulis zjazdu z perspektywy delegata. Wyniki każdy z nas może sprawdzić w Internecie, jednak nie każdy miał szansę być na miejscu, ani przygotowywać się do tego wydarzenia wcześniej. Przede wszystkim, jak wspomniałam na wstępie, uważam, że każdy instruktor ZHP powinien mieć możliwość zmierzyć się ze świadomością tego, że jest jedną z tych osób, które podejmują aktualnie najważniejsze decyzje w naszej organizacji. Jest to uczucie bardzo pozytywne, ale również ogromna odpowiedzialność. Tym bardziej, że jako delegat, nie reprezentuje wyłącznie siebie – reprezentuję środowisko, które mnie wybrało. W naszym przypadku dwa ościenne hufce – „Podlasie” w Siedlcach, który jest moim rodzimym hufcem oraz „Mazowsze” w Mińsku Mazowieckim. W związku z tym, przed Zjazdem bardzo aktywnie starałam się poznać zdanie społeczności instruktorskiej. Spotkałam się zarówno z instruktorami z Siedlec, jak i z Mińska Mazowieckiego. Do tej pory czuję jednak pewien niedosyt. W tym miejscu dziękuję jednak tym instruktorom, którzy aktywnie zaangażowali się razem ze mną w przygotowania do Zjazdu. Cieszę się, że nie byli to jedynie instruktorzy z Siedlec. Czułam ogromne wsparcie również z hufca, z którym niestety rzadko współpracujemy (choć czuję, że wspólnie idziemy ku dobremu J). Ze Zjazdu ZHP wynoszę również mnóstwo refleksji i motywacji do dalszej pracy. Nie był to bowiem tylko czas głosowań – był to czas dyskusji, zarówno plenarnych, jak i kuluarowych. Miałam szansę poznać bliżej wiele fantastycznych, aktywnych, zaangażowanych osób i wymienić się doświadczeniami na temat pracy w naszych środowiskach. Było to bardzo cenne przeżycie i bardzo się cieszę, że i taką możliwość wraz z kredytem zaufania otrzymałam. W moim odczuciu również większość dyskusji plenarnych odbywała się na naprawdę wysokim i merytorycznym poziomie, co świadczy o tym, że pomimo coraz niższego średniego wieku delegatów, potrafimy się naprawdę rzetelnie do niego przygotować. W tym miejscu chciałabym rozwiać wątpliwości, jakoby praca delegata opierała się jedynie na pojechaniu na Zjazd. Przed właściwym wydarzeniem organizowane są zbiórki delegatów (brałam udział w zbiórce organizowanej w Warszawie), delegaci kontaktują się ze swoimi środowiskami
i przedstawiają przedmiot Zjazdu, aby wypracować wspólne stanowisko, pracują nad uchwałami, biorą udział w licznych spotkaniach. Tak było i w moim przypadku i uważam, że cały ten proces bardzo poszerzył moje horyzonty, ale również pomógł się otworzyć na innych, na inne doświadczenia, na inne środowiska, na inne problemy. Mówiąc o Zjeździe ZHP nie sposób nie wspomnieć o ogromnym nakładzie pracy, który został włożony ze strony organizatorów. Składam ogromne ukłony dla całego sztabu organizacyjnego, który sprawił, że każdy z delegatów mógł czuć się komfortowo, pomimo narastającego zmęczenia psychicznego i fizycznego (bez obsuwy czasowej niestety się nie obyło). To właśnie ci ludzie dbali o to, aby niczego nam nie brakowało do późnych godzin nocnych, podczas których nadal intensywnie pracowaliśmy. To właśnie oni dbali o sprawny przebieg organizacyjny Zjazdu już na długo przed jego rozpoczęciem. Jestem pod ogromnym wrażeniem wykonanej przez nich pracy i bardzo za nią dziękuję. Na sam koniec czuję się zobowiązana zapewnić, że jestem otwarta na wszelkie pytania. Jak już wspomniałam, jestem reprezentantem dwóch środowisk i wiem, że wychodząc ze Zjazdu, moja rola się nie zakończyła. Z przyjemnością rozwieję wszelkie wątpliwości i wezmę udział w kolejnych cennych instruktorskich dyskusjach.

Raz jeszcze dziękuję za możliwość przeżycia tego doświadczenia.

Czuwaj! Do zobaczenia na harcerskim szlaku!

phm. Magdalena Szczerbaciuk

Zastępca Komendanta Hufca „Podlasie” ds. programu i pracy z kadrą

Delegat na 40. Zjazd ZHP

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.